Spogląda z nieba w stronę piekła, a tam balanga na całego, tańce, hulanki, swawole. Stoły uginają się od jedzenia, na gorąco, na zimno, grill,alkohole, wiadomo piekło. - Panie, - zapytał się Pana Boga - dlaczego tam tak bogato, a u nas tylko owsianka i grysik. - Karolku, - odpowiedział Pan Bóg - dla nas dwojga nie opłaca się Dylan Matthew) (Acoustic) - SLANDER, Dylan Matthew. Polubienia: 1.1K,Komentarze: 22.Film użytkownika Przerywnik (@przerywnik_) na TikToku: „Zakochałem się w swojej nauczycielce… #szkoła #nauczyciele #kocham #miłość”.Zakochałem się W nauczycielceLove Is Gone (feat. I mamy Zieloną Szkołę. Zarezerwowałem pokoje w Pensjonacie Adamar który znajduje się w Jastrzębiej Górze. Mamy być tam trzy dni. Gdy dojechaliśmy powiedziałem mojej klasie żeby się rozpakowali w pokojach. ***Druga Noc*** Nie mogłem zasnąć. Przekładałem się z jednego boku na drugi chyba z dobre 30 minut. Popatrzyłem na telefon. Umówmy się, to wciąż nie jest wielki aktor. Nawet pomimo zachwytów nad jego występem w “Twoim Simonie” widać, że jeszcze długa droga przed nim, żeby pokazać, iż jest kimś więcej niż tylko wyciosanym z kamienia amerykańskim chłopcem. Bez werwy gra zagubionego młodzieńca kochającego się w nauczycielce. Subskrybuj kanał: https://www.youtube.com/channel/UCeJ26pgDcqGA3dOmCektAmA/?sub_confirmation=1Problemy Dziewczyn z Długimi kontra Krótkimi Nogami/ Problemy N Zakochałem się w nauczycielce. Witam, mam 15 lat i mam problem gdyż zakochałem się w mojej nauczycielce od chemii. Jest to młoda 24letnia dopiero co po studiach dziewczyna.Jest przepiękną i przemiłą osobą,wszyscy ją lubią bez wyjątków. Jest to wysoka blondynka z piegami na całym ciele,ma piękne nogi i szerokie biodra. zbMO. fot. Adobe Stock Zauroczenie przychodzi niezależnie od ludzkiej woli. Nie zawsze jednak z nią wygrywa. A szkoda. Mój przypadek pokazuje, że czasem warto dać się ponieść uczuciu, a wolę odstawić na półkę. I to od razu. Bo potem może już być za późno… To była obustronna fascynacja Zupełnie niezrozumiałe, ale jakże prawdziwe! Nie mam co do tego wątpliwości. Po raz pierwszy spotkaliśmy się, kiedy odprowadzaliśmy swoje dzieci na zajęcia z pływania na pobliski basen. On był ze śliczną kilkuletnią córeczką, ja starałam się namówić na wejście do wody mojego sześcioletniego synka. Nie palił się zbytnio do tego, ale liczyłam, że profesjonalny trener przełamie jego lęki. Oboje usiedliśmy niedaleko siebie na antresoli i obserwowaliśmy swoje pociechy. Ale tak naprawdę, obserwowaliśmy siebie… Po cichu zerkaliśmy w swoją stronę, bo coś wyraźnie nas do siebie ciągnęło. Przestraszyłam się tego dziwnego uczucia, którego doznałam na jego widok. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej się rozwiodłam (z winy męża zresztą) i moje rany były jeszcze świeże. Nie potrafiłam wtedy patrzeć w przyszłość zamiast w przeszłość i myśleć o nowym związku. A jednak ten facet był… przerażająco atrakcyjny! Wiedziałam, że jest wolny, bo moja koleżanka, która wpadała czasami na pływalnię ze swoim synkiem, specjalnie dla mnie podpytała tu i tam o parę rzeczy. Jakaś jej znajoma pracowała z nim w jednej firmie i powiedziała, że dwa lata temu odeszła od niego żona. Córeczkę kochał i poświęcał jej dużo czasu, co sprawiało, że moja koleżanka, chociaż sama podobno szczęśliwa mężatka, zaczęła wzdychać na jego widok. To utwierdziło mnie w przekonaniu, że dobrze robię, nie prowokując znajomości. Taki mężczyzna to przecież tylko kłopoty. Wiele kobiet będzie się do niego mizdrzyć i usiłować mi go odbić. I po co mi te nerwy? Przeszłam już wystarczająco dużo. Wolałam więc poddać się walkowerem. Aby nie kusić losu, zrezygnowałam z zajęć na pływalni, ku uldze synka, który wcale nie połknął bakcyla i nadal źle się czuł w wodzie. Tym bardziej że w końcu znalazłam lepsze mieszkanie, w innej dzielnicy i dojeżdżanie z daleka stało się kłopotliwe. – Przyjdzie jeszcze czas, że Maciuś sam wskoczy do wody, przekona się pani – uspokoił mnie trener. Dobrze, że to powiedział. Bo miałam trochę wyrzutów sumienia. Jakby nie patrzeć, przedkładałam osobiste sprawy nad edukację i bezpieczeństwo dziecka... Nieustannie o nim myślałam Przyznam jednak, że potem brakowało mi spotkań z Radkiem (bo tak miał na imię) dwa razy w tygodniu. Może to głupie, ale w jakiś sposób zmuszały mnie one do tego, abym o siebie dbała. Jego aprobujące spojrzenia sprawiały, że czułam się bardzo kobieca i dowartościowana. Naprawdę! Poza tym… Sama nie wiem… Chyba coś do niego czułam. Wiem, to absurdalne, bo przecież tak naprawdę wcale nie znałam tego faceta. A jednak stale wyobrażałam sobie, jakby mogło wyglądać nasze życie, gdybym się jednak przełamała i dała mu wyraźnie znać, że jestem nim zainteresowana. Musiałam go jednak jakoś do siebie ściągnąć myślami... ...bo pewnego dnia niespodziewanie wpadliśmy na siebie w marketowej kawiarence. Siedziałam z koleżanką przy stoliku, kiedy podszedł do lady zamówić kawę. Nasze spojrzenia się spotkały i od razu zobaczyłam w jego oczach błysk radości i zainteresowania. I co wtedy zrobiłam, zamiast uśmiechnąć się i po koleżeńsku swobodnie zagadać? Zignorowałam go! Tak! Byłam do tego stopnia zaskoczona jego widokiem, że kompletnie mnie sparaliżowało i udałam, że go nie znam. Potem uporczywie nie patrzyłam w jego kierunku, mimo że zabiegał o moje zainteresowanie. Przeniósł swoją kurtkę na inne krzesło i usiadł tak, aby dokładnie mnie widzieć. Moja koleżanka zauważyła jego manewry i spojrzała na mnie znacząco. Ale nie zamierzałam podejmować tematu i udałam, iż kompletnie nie wiem, o co chodzi. – Widziałaś tego faceta? – spytała. – Jakiego faceta? – rozejrzałam się. – Tego w kawiarence. Fajny taki… Gapił się na ciebie – uśmiechnęła się. – Nic nie zauważyłam – wzruszyłam ramionami, kończąc temat. Matko, jak sobie potem plułam w brodę, że zachowałam się jak idiotka! Żeby przez rok o kimś marzyć, a potem się na niego wypiąć, to trzeba mieć chyba nierówno pod sufitem. Tak się zachowują głupie nastolatki, a nie dorosłe kobiety! Pomyślałam nawet, że może powinnam go odnaleźć. Pojechać na basen i sprawdzić, czy wciąż chodzi tam z córeczką. Ale to przecież jeszcze bardziej niepoważne… „Lepiej daj sobie z nim spokój – mówiłam sobie. – Straciłaś swoje dwie szanse. Nie licz na to, że dostaniesz trzecią”. Tymczasem mój synek poszedł do 1 klasy To było ogromne przeżycie, zarówno dla niego, jak i dla mnie. Maciuś to wspaniały dzieciak, ale jednocześnie jest także dosyć… trudny. Niestety, kiedy był młodszy, w naszym domu często wybuchały awantury, co sprawiło, że stał się nadpobudliwy. Nie potrafi usiedzieć w miejscu i skupić się dłużej niż 10 minut. Wciąż tylko biega, wszystkiego chce dotknąć. Bałam się, co będzie, gdy pójdzie do szkoły i będzie musiał spędzać kilka godzin w szkolnej ławce. Dlatego byłam bardzo wdzięczna losowi, gdy synek dostał się do klasy pani Magdy. Okazała się wyrozumiałą i cierpliwą kobietą, pedagogiem z powołania. Nigdy nie usłyszałam od niej złego słowa o moim dziecku. Wręcz przeciwnie – kiedy Maciek biegał w czasie zajęć po klasie, starała się jakoś go zorganizować, na przykład angażując do pomocy przy zmywaniu tablicy. Zawsze tak ustawiała zajęcia, żeby miał coś do roboty. Wyznaczała mu różne role i zadania. Dzięki temu łatwiej się skupiał i uczył. – Taka nauczycielka to skarb! – kręciła głową moja przyjaciółka, która sama miała ogromne kłopoty ze swoim synem. Jej Krzyś także był nadpobudliwy, a ona, biedaczka, lądowała na dywaniku u wychowawczyni lub dyrektorki nawet po kilka razy w miesiącu! Ja, jeśli rozmawiałam z wychowawczynią Maciusia, to tylko o tym, jakie robi postępy. Uwielbiałam tę kobietę, bo zobaczyła w moim synku potencjał i nie czepiała się go o bzdury. Wiadomo – droga do serca matki zawsze wiedzie przez jej dziecko. Tamtego dnia czekałam na nią pod szkołą, chcąc zamienić kilka słów o Maciusiu. W pokoju nauczycielskim powiedzieli mi, że skończyła już lekcje, ale jej samochód nadal stał na parkingu. Maciek hasał sobie gdzieś obok, a ja wypatrywałam jego nauczycielki. W końcu ją zobaczyłam. Wybiegła ze szkoły z twarzą rozjaśnioną uśmiechem i rzuciła się w ramiona mężczyźnie, który niespodziewanie pojawił się pod szkołą. To był Radek. Pamiętam, że zrobiło mi się ciemno przed oczami. Pomyślałam, że przywitała się z nim jak zakochana... Jak kobieta, której uczucie jest świeże, jeszcze niewinne. A potem Radek spojrzał wprost na mnie. Na jego twarzy pojawiło się zaskoczenie, a potem ten wyraz, który tak dobrze znałam. On był nadal mną zainteresowany! Zrobiłam gwałtowny zwrot na pięcie i odeszłam stamtąd szybkim krokiem, pociągając za sobą zaskoczone dziecko. Potem długo nie mogłam dojść do siebie. A więc on jest teraz z panią Magdą... Co za ironia losu! Dlaczego akurat z nią? Czułam, że z zimną krwią mogłabym odbić go każdej innej kobiecie. Ale akurat tej, która okazała tyle serca mojemu dziecku i najwyraźniej jest w tym facecie zakochana? Teraz walczą we mnie dwa instynkty Z jednej strony jako kobieta czuję, że chciałabym mieć tego faceta dla siebie. Tym razem nie zmarnowałabym szansy danej mi przez los, bo nie chcę już dłużej myśleć o tym, jak mogłoby być pięknie... Z drugiej jednak strony odzywa się we mnie matka, która chce jak najlepiej dla swojego dziecka. Przecież tak wiele teraz zależy od nastawienia pani Magdy do Maciusia. Dzięki jej pomocy i wsparciu moje dziecko może wyrobić sobie odpowiednie nawyki, które potem przydadzą mu się w dorosłym życiu. Jeśli teraz zainteresuje się nauką, potem będzie mu dużo łatwiej. Ale gdybym odbiła jego nauczycielce ukochanego, z całą pewnością nie byłaby już tak życzliwa dla Maćka. Czy mogłabym coś takiego zrobić synkowi? Syn czy kochanek? Którego powinnam postawić na pierwszym miejscu? Mam poważny dylemat. Tym bardziej że Radek dowiedział się najwyraźniej, że mój syn chodzi do klasy Magdy i już dwa razy spotkałam go pod szkołą. Niby czekał na swoją kobietę, ale doskonale wiedziałam, że tak naprawdę szuka kontaktu ze mną. Jestem pewna, że prędzej czy później będzie chciał się do mnie zbliżyć. I co wtedy? Wtedy stanę przed trudną decyzją, od której może zależeć przyszłość Maćka. Czytaj także:Latami nienawidziłam ojca, bo odszedł do kochanki. Potem zakochałam się w jej synuZłapałam na dziecko syna znanego polityka. Teraz się nami nie interesujeMoje drugie małżeństwo prawie się rozpadło. Postanowiliśmy starać się o dziecko na zgodę aczej zauroczyłam. Chodzę do 6 klasy i mam 13 lat. Od 4 klasy wiadomo mamy nowego wychowawce. Ja trafiłam na panią od muzyki. Zawsze ją lubiłam ale nic więcej. W 4 klasie zaczęłam się jej podlizywać ale tylko dla tego że uwielbiałam ją jako nauczycielke. Ona była zawsze mega miła itd. Pod koniec 4 klasy zrobiła się dla mnie oschła i nie wiedziałam dlaczego. Jak patrzę na to teraz to chyba miała już dosyć tego że cały czas przychodzimy do niej z przyjaciółką na przerwie itp. W 5 klasie miałam na nią wywalone. Tak własćiwie to tylko na pozór bo w głębi wciąż ją uwielbiałam. Ostatio (jeszcze przed wybuchem pandemii) dużo gadałyśmy bo mówiła że cały czas chodzę smutna. I... była jedną z niewielu osób które wiedziały że kika razy się pociełam. Zimą pierwszy raz się całowałam. No i był to pocałunek z dziewczyną tylko że to było bardziej dla zabawy itp. Odkąt nie chodzimy do szkoły z powodu koronawirusa bardzo często mi się ta moja wychowawczyni śniła a raz nawet śniła mi sie nago. Mamy z nią godzinę wychowawczą online na wideo i jak ma włączoną kamerkę to nie moge przestać sie uśmiechać na jej widok i myślę jakby to było gdybym mogła ją pocałować... W przyszłym tygodniu zaczynają sie w mojej szkole konsultacje a że chcę poprawić ocenę z muzyki bo nie dużo mi brakuje do 6 to się zapisałam. Nie mam pojęcia jak mam się zachowywać... ona ma piękną figurę i twarz tak samo ale... ona jest do cholery ponad 30 lat starsza! co ja mam robic??! ODPOWIEDZI (6) chwilę temu 2020-05-29 18:22:56 Ps. ona ma męża i 16letnią córkę Odpowiedz na ten komentarz Nick123xD 2020-05-30 01:52:30 Nie odpowiem ci na to pytanie, ale coś pisałaś o tym, że ona wie, że się cięłaś... Twoi rodzice wiedzą? Jeśli nie to ma obowiązek jako nauczyciel przekazać taką informację dalej. Jeśli nic z tym nie robi to bardzo dziwne.... Odpowiedz na ten komentarz xflix Nick123xD 2020-05-30 09:33:28 mama wie Odpowiedz na ten komentarz posejdon88 2020-05-31 20:52:15 po prostu homo Odpowiedz na ten komentarz kiniakiniax 2020-06-05 15:34:26 Powiem tak... watpie czy masz u niej szanse bo wątpie czy będzie chciałą z tb być zwłaszcza że jesteś no młoda i no nie bardzo a po drugie jeśli ma meza i rodzinę to tym bardziej a po trzecie no po prostu w to watpie wiec radze odpuścić bo ta babka postrzega cię jako zwykłego ucznia jak każda inną osobę a jeśli powiesz jej o tym że ona ci się podoba to może cie znać za kogoś nienormalnego czy coś bo może być np. nietolerancyjna Odpowiedz na ten komentarz PaulaNowak03 2020-06-29 22:24:55 no to będzie ciężko ale jeśli ma córke to sie za nią bierz wkońcu to te same geny! powodzenia! Odpowiedz na ten komentarz Zaloguj się by móc dodać komentarz. annakowalksa 25 grudnia 2014, 00:01 zanim napiszecie cokolwiek negatywnego patrząc na tytuł, proszę przeczytajcie cały post..mam 19 lat, jestem w 3 klasie liceum.. zawsze wydawało mi się to niemożliwe jak ktoś może zakochać się w nauczycielu, nauczycielce.. sprawa jak z "Ukrytej Prawdy" ;p aż w październiku pojawił się On. nowy nauczyciel. od chemii. taki "świeżo po studiach", lat 24. to jego pierwsza praca w zawodzie. właściwie to nie widziałam w nim nic szczególnego, ba ! , nie przeszłoby mi przez myśl, że to potencjalny obiekt uczuć ;p ale wszystko zaczęło się z miesiąc temu.. zaczęłam go postrzegać inaczej.. nie jako nauczyciela (bo przecież kurde, to zawód jak inny, czy to że jest nauczycielem świadczy o tym że nie można się zakochać? że to "obiekt zakazany"? jak ksiądz?). nie jestem jakąś cizią, z dekoltem do pępka (:D), bo tak zazwyczaj wyobraza się sobie dziewczynę podkochujacą sie w nauczycielu ;d nie gapię się na niego całe lekcje. po prostu, patrze tak jak kazdy , ale w srodku az mnie rozrywa.. jego usmiech.. zniewala mnie.. on jest taki.. taki otwarty, zabawny, nie jest sztywny jak inni nauczyciele, zartuje z nami. tak slodko sie rumieni gdy powie cos glupiego.. jest.. taki inny.. taki dokładny, widać jak stara się wszystkiego dopilnować.. przykłada się, byśmy zawsze na czas dostawali od niego mejle z zagadnieniami do testu, zadaniami.. podziwiam go za jego pasje.. ma ich mnostwo . ma zaledwie 24 lata, a jest nauczycielem chemii , kazdego dnia pracuje tez jako dyrygent, muzyk, i wiele innych.. z tego przepracowania trafil na poltora tygodnia do szpitala.. widac ze jest perfekcjonista, jak ja. ze nie jest facetem co to siedzi z piwem przed tv i nie ma zadnych ambicji. biega na rozne zajecia, na wigilii klasowej gral nam nawet koledy na keybordzie, jezu jak on pieknie gra .. nie mam pojecia co zobic.. czuje ze zwariuje bez jego obecnosci.. nawet nie wiem czy mam jakiekolwiek szanse.. wiem ze teraz nie moge dac nic po sobie poznac bo istnieje ta swieta relacja uczen-nauczyciel , nie chcialabym narobic nikomu problemow, ale po skonczeniu szkoly.. ? nie wiem co robic.. on opowiadal nam ze jego kolega (25 lat) spotyka sie z uczennica z naszej szkoly, i nie mowil tego jakims strasznym tonem, ze to niby straszne i w ogole. tylko tak normalnie to rzucil, ot tak. po za tym wiele dziewczyn z mojej klasy ma chlopakow wlasnie w tym wieku, to juz nic dziwnego czy mi nie chodzi o roznice wieku.. tylko .. boje sie.. boje sie ze nie mam szans.. boje sie ze on zawsze bedzie we mnie widzial tylko 'jego dawna uczennice'.. ze nie zauwazy we mnie kobiety.. wiem ze mnie lubi, bo jako jedyna z klasy siedze cicho, nie przeszkadzam, nie pyskuję (u mnie w klasie to patola ;p). zreszta przy skladaniu zyczen na wigilii klasowej mi powiedzial ze 'niewiele jest juz takich osob jak ty.. Ty masz jeszcze jakas wrazliwosc, szacunek do innych'.nawet nie wiem jak go soba kiedys zainteresowac.. i ja w ogole we wrzesniu chcę wyjechac do innego miasta na studia.. mam niewiele czasu by cokolwiek zrobicżony raczej nie ma i dziewczyny raczej też nie, bo by cos napewno napomknął (gada z nami o wszystkim ;p nawet o wypadzie z kumplami ;D), zreszta jak jakas kolezanka powiedziala ze "spadłam tak z tymi ocenami bo jestem załamana po rozstaniu , mam złamane serce", to on wtedy "ah, znam ten ból doskonale, mi się nigdy też nic nie układa".ratujcie.. annakowalksa 25 grudnia 2014, 00:03 wiem, ze idealny czas sobie wybrałam na założenie tego tematu i truję wam w święta , ktoś pewnie zaraz się na mnie rzuci, ale ja po prostu ciągle się tym zamartwiam i myślę o nim ciągle.. pstrowglowie Dołączył: 2014-11-30 Miasto: gdańsk Liczba postów: 1800 25 grudnia 2014, 00:06 ja bym próbowała zaraz po zakończeniu szkoły. prosto z mostu :) raz się żyje, a skoro chcesz wyjechać do innego miasta to i tak go potem nie zobaczysz. ahhh, zawsze chciałam mieć młodego nauczyciela w szkole Dołączył: 2012-09-05 Miasto: Warszawa Liczba postów: 2675 25 grudnia 2014, 00:11 No w sumie różnica wiekowa między wami duża nie jest, masz u niego plusa bo podoba mu się u Ciebie ta wrażliwość, normalność, więc już zawsze coś. Wiadomo, relacja nauczyciel-uczeń dobrze nie wygląda, ale moim zdaniem nie jesteś skreślona, może warto "dyskretnie" spróbować. Nic na siłe, zobacz co będzie dalej :) Bo widzę, że jesteś dojrzałą osobą, dasz radę :) lutece Dołączył: 2014-12-07 Miasto: Liczba postów: 115 25 grudnia 2014, 00:15 Jest taki zorganizowany właśnie dlatego, że jest świeżo po studiach. Nie chce wylecieć z roboty po kilku miesiącach, to jasne. Wszystko co opisujesz wynika najpewniej z tego, że jest młody. Nie poczuł jeszcze tej "władzy" jaką nauczyciele myślą że mają. Ja sama jestem na drugim roku studiów, mam 20 (niedługo 21) lat, mój facet niedługo 25. To podobna różnica i ja nie widzę w tym problemu. Rzadko mi się przypomni, że w ogóle owa różnica nie rozumiem i chyba nie zrozumiem jak można się w kimś zakochać, wcale go nie znając. Nie znasz go. Znasz tylko jego wersję w pracy, wersję "nauczyciel". Mi mój chłopak też się podobał zanim byliśmy razem. Ba, zanim nawet zaczęlismy się widywać. Widziałam mnóstwo jego zalet, podobał mi się z wyglądu i charakteru. Ale pokochałam dopiero gdy poznałam go osobiście. Więc nie wiem co mam Ci doradzić, bo nie sądzę byś była zakochana. Bardziej.. zauroczona? Mogę się mylić, ale taka jest moja opinia. annakowalksa 25 grudnia 2014, 00:17 No w sumie różnica wiekowa między wami duża nie jest, masz u niego plusa bo podoba mu się u Ciebie ta wrażliwość, normalność, więc już zawsze coś. Wiadomo, relacja nauczyciel-uczeń dobrze nie wygląda, ale moim zdaniem nie jesteś skreślona, może warto "dyskretnie" spróbować. Nic na siłe, zobacz co będzie dalej :) Bo widzę, że jesteś dojrzałą osobą, dasz radę :)ale w takim razie co mogę "dyskretnie" robić? germany16 25 grudnia 2014, 00:24 Ciekawy problem heheh no ale zdarza sie... doskonale rozumiem twoj bol bo sama kiedys bylam na zaboj zakochana w nauczycielu. To stare dzieje...byl co prawda mlody, rowniez podobny z opisu do twojego nauczyciela :) Mlody, pelen pasji, zajmowal sie muzyka, gral nawet w zespole na gitarze a uczyl historii. Malutkim minusem bylo to ze mial ZONE jak sie domyslasz nic z nas nie wyszlo U Ciebie sytuacja wyglada duzo lepiej. Jest prawdopodobnie WOLNY. Na twoim miejscu bym dzialala. Wiadomo ze nie od razu wyznanie milosci ale zapytalabym delikatnie czy mialby ochote moze gdzies wyskoczyc? luuuub co mi sie jeszcze nasuwa na mysl, moze wykorzystaj jego zainteresowania i podpytaj o jakies ksiazki czy cosik. Sama nie wiem, nie takie latwe to...ta relacja uczennica-nauczyciel jest nieco dzialaj! jakkolwiek dzialaj! jesli Ci sie podoba to zrob cos .) trzymam kciuki annakowalksa 25 grudnia 2014, 00:25 lutece napisał(a):Jest taki zorganizowany właśnie dlatego, że jest świeżo po studiach. Nie chce wylecieć z roboty po kilku miesiącach, to jasne. Wszystko co opisujesz wynika najpewniej z tego, że jest młody. Nie poczuł jeszcze tej "władzy" jaką nauczyciele myślą że mają. Ja sama jestem na drugim roku studiów, mam 20 (niedługo 21) lat, mój facet niedługo 25. To podobna różnica i ja nie widzę w tym problemu. Rzadko mi się przypomni, że w ogóle owa różnica nie rozumiem i chyba nie zrozumiem jak można się w kimś zakochać, wcale go nie znając. Nie znasz go. Znasz tylko jego wersję w pracy, wersję "nauczyciel". Mi mój chłopak też się podobał zanim byliśmy razem. Ba, zanim nawet zaczęlismy się widywać. Widziałam mnóstwo jego zalet, podobał mi się z wyglądu i charakteru. Ale pokochałam dopiero gdy poznałam go osobiście. Więc nie wiem co mam Ci doradzić, bo nie sądzę byś była zakochana. Bardziej.. zauroczona? Mogę się mylić, ale taka jest moja zgodzę się po części z tym, bo do mojej szkoły przyjęto w tym roku chyba z 6-ciu nauczycieli "świeżo po studiach" i są oni nieprzyjemni, surowi, a kompletnie nas uczniów olewają, jak większość nauczycieli w tej szkole. u mnie w szkole są naprawdę tragiczni nauczyciele, którzy nie szanują uczniów nawet tych co mają same 5tki i są grzeczni; wywyższają się, upokarzają.. naprawdę, każdy powie to co ja, na dyrektorkę mówią wszyscy po cichu ze jest komunistką ;p a jemu chyba nie zależy na tej terminowości i w ogóle, tylko ze względu na pracę, bo zrobił już wiele rzeczy za które dyrektorka by go wylała gdyby usłyszała / zobaczyła (np. obgaduje ją do nas, nie boi się jej ;p). wiem, że go nie znam prywatnie, nie mam okazji na to, ale wiele nam opowiada, o jakiś wypadach na basen z kumplami, o tym że kiedyś był motorniczym tramwaju ;p, że jego ojciec to jakiś tam znany piłkarz.. to tak jakbym go po trochu osobiście poznawała, dowiadywała się o nim.. mówi nam, że po szkole jedzie na uczelnie (jest asystentem wykładowcy), potem ma grę na organach i że właściwie w nocy śpi ze 2 godziny..więc co ja o nim nie wiem? chyba tylko tyle jaki jest względem osób które kocha..chciałabym go poznać lepiej, bliżej.. annakowalksa 25 grudnia 2014, 00:29 germany16 napisał(a):Na twoim miejscu bym dzialala. Wiadomo ze nie od razu wyznanie milosci ale zapytalabym delikatnie czy mialby ochote moze gdzies wyskoczyc?Jezu, chyba bym umarła gdybym sie go miala zaytac czy gdzies nie wyskoczymy :DD po za tym nie moge zrobic tego teraz, ze względu na szacunek do niego, nie chcę mu problemów narobić, zresztą i tak by się pewnie nie zgodził, bo sam by się bał. a po maturach.. hm... serce mi tłucze na samą myśl o tym.. nie wiem czy mam na tyle odwagi.. :( Dołączył: 2014-05-15 Miasto: Bielsko-Biała Liczba postów: 1669 25 grudnia 2014, 00:29 annakowalksa napisał(a):aga2793 napisał(a):No w sumie różnica wiekowa między wami duża nie jest, masz u niego plusa bo podoba mu się u Ciebie ta wrażliwość, normalność, więc już zawsze coś. Wiadomo, relacja nauczyciel-uczeń dobrze nie wygląda, ale moim zdaniem nie jesteś skreślona, może warto "dyskretnie" spróbować. Nic na siłe, zobacz co będzie dalej :) Bo widzę, że jesteś dojrzałą osobą, dasz radę :)ale w takim razie co mogę "dyskretnie" robić?przyłoż sie do chemii :) 16 ppt Ten temat ma: Wyświetleń198 Odpowiedzi14 Ocen na +0 16 ppt ? Zakochałem się w nauczycielce Napisał(a): Gość - Wtorek, 23 września 2008 (19:06) Re: Zakochałem się w nauczycielce Napisał(a): Gość - Wtorek, 23 września 2008 (19:09) Re: Zakochałem się w nauczycielce Napisał(a): Gość - Wtorek, 23 września 2008 (19:16) Pałę? Jeśli o ocenę niedostateczną ci chodzi to stawia. Reklama Re: Zakochałem się w nauczycielce Napisał(a): Gość - Wtorek, 23 września 2008 (19:19) W rzeczy samej. Myslalem o ocenie. Jak postawila Ci juz jakas to milosc bez wzajemnosci Re: Zakochałem się w nauczycielce Napisał(a): Gość - Wtorek, 23 września 2008 (19:20) A o jakiej"innej"pale myslales Autorze skoro to podobno plec piekna??? Reklama Re: Zakochałem się w nauczycielce Napisał(a): Gość - Wtorek, 23 września 2008 (19:31) Roi się tu od złośliwych żartownisiów więc biorę pod uwagę kilka znaczeń słowa "pała". Naprawdę się w niej zakochałem tylko nie wiem czy to ma takie zwiążki nauczycielka-uczeń? Re: Zakochałem się w nauczycielce Napisał(a): Gość - Wtorek, 23 września 2008 (19:49) Ty w nauczycielce a ja w pielęgniarce szkolnej czasami ma z nami zajęcia jest mądra,piękna i pachnie nieziemsko chce ją zaprosic na studniowke jako osobę towarzyszącą ale nie wiem jak to zrobic Reklama Re: Zakochałem się w nauczycielce Napisał(a): Gość - Wtorek, 23 września 2008 (19:49) Nie zartuje z Ciebie Autorze!!Ale sam zauwaz jaki byles zdziwiony!!!Zastap ocene"pala"na jej prawdziwa nazwe i po klopocie!!!A co do relacji Nauczycielka-Uczen!!-moim zdaniem-irracjonalna decyzja!!!!Tym niemniej zycze Ci powodzenia i pozdrawiam!!! Re: Zakochałem się w nauczycielce Napisał(a): Gość - Wtorek, 23 września 2008 (21:28) Niestety nauczycielki są bardzo wymagające. Re: Zakochałem się w nauczycielce Napisał(a): Gość - Wtorek, 23 września 2008 (22:16) nauczycielki mówią - powtórz, powtórz, jeszcze raz powtórz - wytrzymasz autorze? nauczycielka Re: Zakochałem się w nauczycielce Napisał(a): Gość - Wtorek, 23 września 2008 (22:25) Więc, oprocz tego że są wymagające, są też ciągle nie zaspokojone. Re: Zakochałem się w nauczycielce Napisał(a): Gość - Środa, 24 września 2008 (07:02) Ja zakochalem sie w mojej dentystce. Zawsze jak jest blisko mnie to otwieram gebe. Taka jest piekna Re: Zakochałem się w nauczycielce Napisał(a): Gość - Środa, 24 września 2008 (11:48) Gość Jest pięknamoja kolezanka też latała za nauczycielka, o dopiero było dobre :) az dziwne bo nie lesbijka.. na szczescie czasy podstawowki dawno minely Re: Zakochałem się w nauczycielce Napisał(a): Gość - Środa, 24 września 2008 (13:39) Mogę zapytać ? Czego uczy Twoja nauczycielka? Re: Zakochałem się w nauczycielce Napisał(a): Gość - Środa, 24 września 2008 (14:56) « Wróć do tematów Użytkownicy poszukiwali zakochałem się w nauczycielce 2008 zakochaem sie w nauczycielce historii zakochalem si w nauczycielce zakochaem si w nauczycielce Zakochalem sie w nauczycielce Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 22:11 Nic Ci nie jest!Każdy człowiek ulega rozmaitym fascynacjom,a płeć tu nie ma nic do prostu podziwiasz ją,podoba Ci się i bardzo ją lubisz.. blocked odpowiedział(a) o 22:11 za... odpowiedział(a) o 18:05 wiesz musisz sprubowac sie odkochac bo ta pani ma 30-35 lat powinnas poszukac chlopaka a jak cie dziewczyny kreca to dziewczyne w twoim wieku blocked odpowiedział(a) o 14:47 Najwyraźniej jesteś homo, bi albo to tylko przejściowe. Ja akurat nie zakochałam się kobiecie ale w facecie od którego dzieli mnie az 29 lat różnicy, jego syn jest odemnie starszy. Niedość, że on mieszka w Ameryce to jeszcze ma żonę( ale chyba się roztają). Może poprzeglądaj jakieś pisma dla nastolatek, oglądaj filmy, czy wpisz sobie w google np. ciacha, przystojni faceci. Wybierz jakiegoś ładnego ( napewno ci się jakiś spodoba) i poszukaj o nim info. Może jakiś kolega z innej szkoły? Szukaj, a napewno znajdziesz i odkochasz się z nauczycielki. Sorry za błedy ale wczaraj mi się zapa rozlała na klawiaturę i coś może nie chodzić. Ja mam ten sam problem. Ale to pewnie dojrzewanie. Za kilka lat nam przejdzie. Mi też się śniła. Nie martw się. blocked odpowiedział(a) o 22:10 jestes dziewcyzna czy chlopakiem ? bo wszytsko napisalaa/es w r. zenskim xD miśqqa. odpowiedział(a) o 14:14 mam podobny problem... ;( jak chcesz pogadać to napisz do mnie na gg, 3047976 ;) mam taki sam problem tylko od polaka...tylko mi sie wydaje ze ja ją tylko tak lubie i nic wiecej... pewnie ty też blocked odpowiedział(a) o 18:15 czasami tak mają nastolatki nie przejmuj sie ja mam tak samo a nawet jeszcze gorzej :( tylko że ja codze do szóstej klasy a moja nauczycielka ma około 60 lat! więc sie nie przejmuj. ♥La:La♥ odpowiedział(a) o 20:26 To się tak prostu dojrzewasz blocked odpowiedział(a) o 22:14 Tuiśka odpowiedział(a) o 19:26 Jaa. Nie Przejmuj się też się zakochałam w 35 latniej nauczycielce tylko że ona uczy angielskiego. ;P , ale ty masz lepiej. bo ona ma męża i dziecko...;( jakby c. to gg . 33707748. blocked odpowiedział(a) o 18:15 czasami tak mają nastolatki nie przejmuj sie Uważasz, że ktoś się myli? lub

zakochałam się w nauczycielce